Reflektory w samochodach

lampy samochodowe, reflektory

Tak samo jak w którymkolwiek innym państwie Unii Europejskiej, tak i w Polsce istnieje przymus poruszania się samochodem przez pełny dzień z włączonym oświetleniem. I to przez okrągły rok. Taka regulacja weszła w życie jeszcze w roku 2007 (dla przypomnienia, przedtem działał nakaz jazdy z załączonym oświetleniem w czasie od marca do października). Ten wymóg jest szeroko wymagany, gdyż za jazdę bez załączonych lamp szoferowi grozi ukaranie mandatem oraz punktami karnymi. Należałoby o tym pamiętać, ponieważ nie tylko pozwoli to zaoszczędzić na mandacie, ale w znaczny sposób przyczynia się do zaręczenia bezpieczeństwa na drogach pozostałym uczestnikom ruchu komunikacyjnego.

Mimo tego szoferzy notorycznie marudzą, iż przepis ten generuje im dodatkowe koszty eksploatacji samochodu, gdyż z jednej strony żarówki migiem się eksploatują i przepalają, a z pozostałej wzrasta (acz w niewielki sposób) wykorzystanie paliwa. Sporo spośród nich miast jeździć na światłach dziennych woli instalację świateł LED, choć na forach motoryzacyjnych wielokroć narzeka się iż świetlówki te nie zapewniają prawidłowej widoczności na szosie, tego rodzaju jaką dostarcza normalna lampa z włączonymi reflektorami do jazdy dziennej. Pozostali jeżdżą na lampach przeciwmgłowych miast na lampach dziennych, co jest sprzeczne z przepisami – przez co grozi im mandat.

Nowoczesne auta są z roku na rok coraz bardziej wyszukane oraz rozwinięte pod względem technologicznym, moda ta nie stroni też od reflektorów osadzanych w dzisiejszych samochodach (https://www.ivecosklep.pl/pl/c/Lampy-tylne/78). Łatwo to zauważyć, wystarczy przyjrzeć się nowiutkiemu pojazdowi z zeszłych kilku lat i np. takiemu z lat 90’tych. Zaobserwujemy, że obecne reflektory posiadają wyrafinowane i skomplikowane kontury, których daremnie szukać w autach starszego typu.

Oddziałuje to pozytywnie na stylistykę konkretnych samochodów, jakkolwiek zarazem zwiększa w namacalnej formie nakłady na wymienienie takiego reflektora w wypadku jego popsucia, a siłą rzeczy to akurat lampy najprościej zepsuć w trakcie rozmaitych stłuczek. Nie chodzi mi tu nawet o jakieś wypadki na drodze, ale zwyczajne stłuczki podczas normalnego parkowania. Nierzadko przecież mnóstwo kierowców upiera się za każdą cenę aby upchnąć się w przyciasne miejsce parkingowe, zamiast poszukać innego, a poprzez to ryzykują zadrapania oraz stłuczki, nie tylko własnego auta, tylko także aut pomiędzy jakie chcą się wcisnąć.